Wywiad z Moralem – projekt „Przemineło z Dymem”

Jest to drugi krążek, który współtworzy z innym raperem Gano. Po dobrze przyjętej Nienagannie Niemoralnej Propozycji wydanej w 2004 roku, raperzy powracają w wielkim stylu.


Jaki jest przepis na dobrą płytę według Ciebie?

W tym wypadku nie obędzie się bez doświadczenia. Trochę wrażliwości na muzykę też nie zaszkodzi. Muzyka musi stać na wysokim poziomie, musi mieć „vibe”, który poruszy. Flow musi być mocne, a zarazem luźne – nie pospinane. Teksty – ciekawe… o czymś. Do tej mieszanki dodałbym kilku gości, oraz dobrego DJ’a. To jest moja wizja dobrej płyty, którą stosuję przy nowym albumie MoraL/Gano.

Czy łatwo jest zaistnieć w branży, na scenie hip-hop’owej?
Dzisiaj jest o wiele trudniej niż kiedyś. Tak uważam. Poziom się wyrównuje, podziemie już tak bardzo nie odstaje od legalnych wydawnictw. Do tego dochodzi zalew produkcji w sieci z każdego osiedla w tym kraju. Jeżeli młody człowiek nie wyróżnia się czymś charakterystycznym to istnieje prawdopodobieństwo że zginie w tym tłumie. Oryginalne typy nie mają się czym martwić…  w ich przypadku wystarczy systematyczność, odpowiednia motywacja (co często również jest nie do przeskoczenia ), oraz trochę szczęścia.

Chodzą pogłoski że płyta „MoraL / Gano – Przeminęło z Dymem” potrząśnie Polską sceną, jak ty to widzisz?
Zawsze jest miło słyszeć takie rzeczy. Osobiście uważam że ma na to spore szanse i mam nadzieję że ludzie zechcą sięgnąć po tę produkcję. Kiedy to zrobią – nasza muzyka powinna zatrzymać ich na dłużej. 2010 to czas by ponownie zadziałać, tym razem zostaniemy tu na dłużej, wspólnie z GOPSIDE. Od naszej poprzedniej płyty minęło 6 lat – to mnóstwo czasu, starsi słuchacze nas pamiętają, do pozostałych musimy dotrzeć.

Jak długo pracujecie nad płytą?

Cała praca, od początku do zamknięcia płyty, to będzie rok. Można to zrobić szybciej, można  wolniej. Pracujemy w takim tempie, które nam odpowiada.

Co było najtrudniejsze przy robieniu tej płyty i co ją wyróżnia od Waszych poprzednich produkcji ?

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest chyba samo oczekiwanie na gotowy produkt.
Jest mnóstwo rzeczy które odróżniają nową płytę od poprzednich. Lukatricks (Jajonasz) wyprodukował cały album, co gwarantuje bardzo dobre śląskie brzmienie. Jego bity generują tyle vibe’u że łeb mi tego nie ogarnia, hehe. Kolejna sprawa to gościnne udziały raperów, których na poprzedniej płycie nie było. Jak widać zmieniliśmy totalnie koncepcję. Płyta będzie miała 15 kawałków. Będzie to LP z prawdziwego zdarzenia.

Jakich gości możemy się spodziewać na płycie ?
Nie zabraknie gości z GOPSIDE, oraz kilku innych czołowych polskich raperów. Zaprosiliśmy również głosy, które w dobrym stylu wzbogacą nasz album. Na szczegóły przyjdzie czas, odwiedzajcie regularnie gopside.com.

Czego słuchasz na co dzień?

Głównie Rap i R’n’B ze Stanów. Lubię rzeczy z lat 90 jak i nowe brzmienia. Jest tego zbyt dużo żeby wdawać się w konkrety, bo wyszłoby kilka stron A4 artystów których lubię słuchać. Lubię także czasem odskoczyć od głównego nurtu i posłuchać innych rzeczy. Ale to są moje osobiste jazdy.

Planujesz jakąś większą trasę koncertową, która będzie promować ten materiał?
Na razie skupiamy się na ukończeniu płyty, trudno zaplanować trasę przed nabraniem pewności co do daty jej premiery. Nasza aktywność koncertowa jest ścisle związana z planami GOPSIDE na najbliższy rok.

Boisz się czegoś, gdy osiągniesz sukces z tą płytą ?
Tak, jest jedna rzecz której się boję. Nieszczerych ludzi wokół.

Kto Was promuje, robi Wam podkłady i kto Wam pomaga? Czy ostatecznie jesteś zadowolony z współpracy?

Nad całością czuwa GOPSIDE, więc de facto sami mamy ogromny wkład w to jak toczą się sprawy. Przez lata mojej działalności miałem kilka propozycji od różnych wytwórni, mniejszych i większych. Współpracowałem z różnymi ludźmi. W ogóle nie żałuje że rezygnowałem z niektórych ofert, ponieważ teraz nie byłbym w tym miejscu i nie współpracował z ludźmi na których rapie się wychowałem. To wielki zaszczyt zasiadać w jednym szeregu z ludźmi, którzy tu, na południu, zaszczepili tę kulturę.

Skąd czerpiesz inspiracje do tego co robisz?

Głównie z własnych doświadczeń w danej chwili. Emocje które przeżywam, obserwuje swoje zachowania, obserwuje zachowania innych. Sytuacje na świecie, sytuacje obok mnie. Mam bardzo rozwinięte zdolności analityczne, może nawet za bardzo – ponieważ to co przydaje się w pisaniu tekstów, niekoniecznie sprawdza się w życiu osobistym – jeśli wiesz o czym mówię… Bardzo motywuje mnie chęć rywalizacji. Jestem w branży i chciałbym w niej coś osiągnąć. To wszystko jakoś pcha mnie do przodu. Bez tego nie miałbym czym oddychać.

Planujesz wydać solowy album po premierze Przemineło z Dymem, czy czujesz się na tyle mocny?
Na razie nie planuję. Nie czuję się na siłach by napisać cały album – w stałej wysokiej formie, a nie chciałbym żeby to wyglądało tak że jeden kawałek jest zajebisty, drugi średni. Albo pierwsza zwrotka fajna, a ostatnia się kupy nie trzyma, rozumiesz. Zawsze mógłbym nagrać album o niczym, zasypać teksty porównaniami, przechwałkami, wyłożyć to na nijakich bitach, zrealizować to w piwnicy. Ale tego nie zrobię, ponieważ szanuję słuchaczy i chcę żeby dostali produkt na wysokim poziomie.

Kilka słów na koniec

Panie i Panowie – szczerość i miłość. Niech to prowadzi Was przez życie. Można gonić za hajsem i władzą – te rzeczy są fajne, ale jak już je zdobędziesz, to nagle sobie uświadamiasz że nie masz nikogo, z kim mógłbyś ten hajs wydać. Trzymajcie rękę na pulsie.